- Jak to się stało?
- Idę sobie lasem, patrzę: dziura. Strzelam, a tu wyskakuje
z niej martwy zając. Idę dalej, patrzę: jeszcze większa
dziura! Strzelam, wyskakuje martwy lis. Idę dalej, patrzę:
olbrzymia dziura! Strzelam, a tu wyjeżdża z tunelu
pospieszny do Katowic!
Myśliwy opowiada koledze swoja
przygodę łowiecką:
- Tego dnia polowałem na zająca. Już miałem go na muszce,gdy
nagle z krzaków wyskoczył lis i wbił zęby w kark zająca. Nie
zdążyłem wystrzelić, gdy nagle z góry jak pocisk spadł
jastrząb, chwycił w szpony lisa oraz zająca i uniósł ich w
powietrze.
- I co, i co?
- Mierzę dokładnie ze sztucera. Strzelam-spada lis. Mierzę
drugi raz, strzelam-spada jastrząb.
- A zając, co z zającem?
- Zając, jak to zając, poleciał dalej...
Myśliwy chwali się kolegom, że za
jednym strzałem
upolował trzy zające.
- Jak to możliwe? - pytają koledzy.
- Jednego trafiłem w brzuch, drugi zemdlał ze strachu,a
trzeci udawał zabitego, więc i jego też wziąłem ze sobą.
Sławny myśliwy pokazuje znajomemu
swoje trofea. Gość zachwycony widokiem licznych poroży,
szabli i kłów, nagle woła:
- W rogu salonu widzę na ścianie głowę uśmiechniętej
kobiety!
- To głowa mojej teściowej. Do ostatniej chwili biedaczka
myślała, że chcę ja sfotografować!
Mama mówi do zajączka:
- Teraz zatkaj sobie uszy.
- Dlaczego?
- Za tamtym drzewem zaczaił się myśliwy.
- Boisz się, że trafi?
- Nie. Nie chcę, żebyś słyszał co powie, kiedy spudłuje!
W szkole nauczycielka zwraca się do
ucznia:
- Jasiu, wymień jakiegoś ssaka łownego.
- Ssaka...ssaka... No, na przykład myśliwy!
Fąfara pyta sąsiada:
- Dlaczego idziesz na polowanie w stroju wędkarza?
- Dla zmylenia zajęcy. Będą myślały, że idę na ryby!
Na polowaniu Fąfara strzela do
bażanta, który właśnie poderwał się do lotu.
- Trafiłem! - cieszy się Fąfara. - Nawet pióra poleciały!
- To prawda - potwierdza jakiś myśliwy. - Pióra poleciały
ale razem z bażantem.
Myśliwy po powrocie z Afryki
opowiada swoje przygody:
- Idę sobie przez Saharę, a tu biegnie w moja stronę lew! To
ja w nogi i hop, na najbliższą jabłonkę!
- Przecież na pustyni nie rosną jabłonie!
- Właśnie! Z wrażenia nawet tego nie zauważyłem!
Na polowaniu Fąfara pyta stojącego
obok myśliwego:
- Jak strzeliłem?
- Znakomicie! Gdyby tylko ten jeleń stał trochę bardziej w
lewo...
W sądzie:
- A więc oskarżony przyznaje się, że w czasie polowania
postrzelił gajowego?
- Tak, przyznaje się.
- Czy oskarżony może podać jakieś okoliczności łagodzące?
- Tak, gajowy nazywa się Zając!
Myśliwy chwali się koledze:
- Ostatnio miałem wyjątkowe szczęście! Jednym strzałem
położyłem dwa zające, kuropatwę i dzika!
- Wielka sztuka! Ja też tak potrafię!
- Strzelać?
- Nie, oszukiwać!
Dwaj myśliwi dostrzegają w krzakach
zająca. Jeden z nich mówi:
- Założę się, że nie zastrzelisz tego zająca!
- Dlaczego tak sądzisz?
- Bo twoja strzelba nie jest naładowana.
- I co z tego? Przecież zając o tym nie wie!
Dziennikarz pyta starego
leśniczego:
- Słyszałem, że kłusownicy wielokrotnie strzelali do pana.
- To prawda.
- I nie przeszkadza panu, że ma pan tyle śrutu w organizmie?
- Nie, tylko pływać nie mogę, bo po wskoczeniu do wody
natychmiast idę na dno!
Pewien myśliwy opowiada, jak będąc
na polowaniu w Afryce przeprawiał się wielka łodzią przez
Nil.
- To straszne! - woła słuchająca go kobieta. - Przecież mógł
pan utonąć!
- Wykluczone, droga pani! Krokodyle nigdy by do tego nie
dopuściły!
Fąfara wybrał się z kolega na
polowanie.
- Nareszcie jesteśmy na miejscu, zaraz zaczniemy strzelać.
- Strzelać? Po co?
- Cóż za pytanie! A po co zostałeś myśliwym?
- Bo chciałem chociaż raz w tygodniu uciec przed żoną...
Dwaj myśliwi wybrali się na
polowanie i gdy byli już w lesie
rozdzielili się. Po godzinie jeden z nich wraca
uśmiechnięty,
niosąc piękne poroże jelenia.
- Ale masz szczęście! - mówi drugi.
- A gdzie jeleń?
- Jeleń? Jelenia przy rogach nie było!
Po polowaniu Fąfara zwraca się do
gajowego:
- Co robią te zające, że nigdzie ich nie widać? Albo one tak
zmądrzały, albo to myśmy pogłupieli!
- Proszę pana, zające z pewnością nie zmądrzały
Profesor nazajutrz po powrocie z
polowania mówi do adiunkta:
- Wczoraj na polowaniu zabiłem dziką świnię.
- Dziwię się, że pan profesor poluje na takie zwierzęta!
Dzika czy oswojona - świnia zawsze jest świnią!
Dwaj myśliwi zatrzymują się na
łące. Jeden z nich, ten
mniej doświadczony, długo patrzy przez lornetkę w stronę
pobliskiego lasu, po czym mówi:
- Do tego lasu mamy jeszcze kawał drogi.
- Będzie bliżej, jeśli odwrócisz lornetkę i będziesz patrzeć
od właściwej strony.
Myśliwy pyta swego kolegę:
- Jak ty to robisz, że na upolowanych przez ciebie kaczkach
nigdy nie widać śladów postrzału!
- Zawsze bardzo delikatnie naciskam spust strzelby!
Myśliwi dobrze już popili, więc
zebrało im się na opowieści.
Jeden mówi:
- Idę ze strzelbą po sawannie. Nagle patrzę: dwa metry
przede mną stoi tygrys! Pif-paf! Tygrys leży martwy, więc ja
go
do torby! Idę dalej, patrzę : Przede mną żyrafa. Pif-paf!
Żyrafa
leży, to ja za skórę i do torby! Idę dalej. Patrzę: słoń!
Pif-paf!
Słoń leży, więc ja go za skórę...
- Nie kłam! Nie kłam, żeś go też do torby włożył!
- Nie, torba już była pełna. Ale miałem jeszcze ze sobą
siatkę!
Fąfara celując do nadbiegającego
zająca, mówi do stojącego obok gajowego:
- Ten zając może już szykować testament!
W chwilę później strzela i pudłuje. Zając znika w zaroślach.
- Niech pan się nie martwi - pociesza go gajowy-na pewno
pobiegł z testamentem do notariusza!
Dwóch początkujących myśliwych
wybrało się na safari do
Afryki. Idąc sawanną, natknęli się na lwa. Jeden myśliwy
wspina się na drzewo, a drugi, odważniejszy przymierza się
do strzału.
- Gdybyś spudłował, to się nie przejmuj - doradza mu ten z
drzewa.
-Za twoimi plecami stoi drugi lew.
Myśliwy opowiada o swoich
wrażeniach z pobytu w Afryce:
- Tam najniebezpieczniejszym zwierzęciem jest jaguar.
Kiedy ofiara przed nim ucieka, on ją zawsze dogoni, kiedy
się
wspina na drzewo, on zawsze będzie szybszy, kiedy dopadnie
do rzeki, on zawsze popłynie za nią.
- A jeśli ofiara się schowa? - pyta jeden ze słuchaczy.
- Jaguar także się schowa!
Fąfara zwierza się sąsiadowi:
- Ludzie to niewdzięcznicy! Widzi pan tego niewysokiego
faceta, który nas minął? Udaje, że mnie nie zna, nawet się
nie przywitał, a przecież w zeszłym roku uratowałem mu
życie.
- Naprawdę? Jak to było?
- W czasie polowania pomyliłem go z dzikiem i strzeliłem
do niego. Trafiłem w czapkę. Gdybym trafił kilka centymetrów
niżej, byłoby po nim!
Fąfara chwali się sąsiadowi:
- Podczas ostatniego polowania ustrzeliłem trzy kaczki.
- Dzikie kaczki?
- Dzikie to one nie były, ale ta ich właścicielka...
Myśliwy opowiada koledze o swoim
polowaniu na niedźwiedzia:
- Biegnę za nim przez krzaki, nagle zatrzymał się i ruszył
w moją stronę! To ja fuzję z pleców i w nogi! Niestety,
poślizgnąłem się i upadłem na ziemię.
- O rety, ja to bym ze strachu w spodnie narobił!
- A ty myślisz, że ja na czym się poślizgnąłem...
Idzie myśliwy przez dżunglę na
polowanie. Spotyka go lew
i pyta:
-Co, wybraliśmy się na polowanko?
-Jak Boga kocham, na ryby!!!
Zajączek wraca późno do domu. Matka
jest wściekła:
- Gdzie byłeś, smarkaczu?
- Na polowaniu!
- Ja ci dam polowanie! Pewnie znów od myśliwych
nasłuchałeś się brzydkich wyrazów!
Fąfarowa do męża:
- Ile zajęcy zastrzeliłeś na ostatnim polowaniu?
- Dwa.
- To czemu handlarz dziczyzną przysłał rachunek za zakup
trzech?
Po polowaniu główny łowczy
skrupulatnie podlicza
upolowana zwierzynę:
- Czterdzieści zajęcy, sześć lisów, trzy dziki, jeden jeleń
i
jeden naganiacz.
Po przyjeździe z Afryki policjant
chwali się kolegom:
- Polowałem na różne zwierzęta: słonie, tygrysy, gazele
lwy, plisnoły...
- Co to są plisnoły?
- To takie czarne, biega przed lufą karabinu i woła:"Please,
no!"
- Na polu siedziały trzy lisy.
Myśliwy zastrzelił jednego. Ile zostało?
- Ten jeden, bo pozostałe uciekły.
Myśliwy opowiada znajomym swoje
wspomnienia z
ostatniego polowania:
- Nagle wprost na mnie idzie sarna. Stanęła 10 metrów
ode mnie. Strzelam, ona ani drgnie. Strzelam drugi raz,
trzeci...
Strzeliłem 15 razy, a ona dalej stoi. I wiecie, dlaczego ona
tak
stała? Bo była głucha jak pień!
Idzie zajączek lasem i kuleje na
jedna nogę. Spotyka go
drugi zajączek i pyta:
- Co się stało?
- Myśliwy.
- Postrzelił?
- Nie, nadepnął.
Państwo Fąfarowie wrócili z safari.
Fąfara przywiózł nogi gazeli,
a jego żona głowę ogromnego lwa.
Znajomy pyta Fąfarę:
- Czym ona go upolowała. Tym sztucerem Magnum, który
niedawno kupiłeś?
- Nie, naszym Land-Roverem.
Początkujący myśliwy przed swoim
pierwszym polowaniem
pyta gajowego:
- Dlaczego naszych naganiaczy nie ma tak długo?
- Żegnają się ze swoimi rodzinami!
Fąfara opowiada znajomym:
- Nagle patrzę: z sawanny wyłazi lew i gotuje się do skoku!
- I co, i co?
- Jak już się ugotował to myśmy go zjedli!
- Jak udało ci się ostatnie
polowanie?
- Świetnie! Ustrzeliłem kozę!
- Przecież u nas nie ma dzikich kóz.
- A kto powiedział, że ona była dzika?
- Byłeś na polowaniu?
- Byłem.
- Upolowałeś coś?
- Oczywiście!
- A dlaczego twoja torba jest pusta?
- Przecież nie jestem ludożercą!
Leśniczy spotyka w lesie dziadka
skradającego się w
w krzakach z naładowana dubeltówką.
- Dopadłem cię wreszcie, kłusowniku! Co tu robisz z
dubeltówką w rękach?
- Tropię oddziały Wehrmachtu.
- Co? Przecież wojna już dawno się skończyła!
- O, cholera! To co ja tu jeszcze robię!?
Początkujący myśliwy tłumaczy
swojemu sąsiadowi:
- Nie ma bardziej chytrych zwierząt od lisa. Wczoraj przez
cały dzień tropiłem jednego lisa, a gdy w końcu go
zastrzeliłem, okazało się, że to pies!
Jasio pyta ojca wyruszającego na
polowanie:
- Tato, dlaczego ty się boisz zajęcy?
- Wcale się nie boję.
- To czemu zabierasz ze sobą strzelbę i psa?
- Jaki jest myśliwski sposób na
odchudzanie?
- Jeść tylko dziczyznę, która się samemu upolowało.
- Dlaczego myśliwy zamyka jedno oko
mierząc do zająca?
- Bo gdyby zamknął oba, to by nic nie widział.
Fąfara wybrał się na polowanie i
upolował krowę.
Zirytowany właściciel krowy mówi:
- Czy pan pierwszy raz w życiu miał strzelbę w ręku?
- Skądże! Ale pierwszy raz trafiłem! |